Wiedźmikołaj (Świat Dysku, tom XX)

Główni bohaterowie: Śmierć, Susan Sto Helit, magowie z Niewidocznego Uniwersytetu
Miejsce akcji: Ankh-Morpork, Zamek Wróżki Zębuszki, Domena Śmierci
Temat satyry: Boże Narodzenie, wierzenia ludzi
Data wydania oryginalnego: 1996 r.
Data wydania w Polsce: 2004 r.

Wiedźmikołaj (ang. Hogfather) - humorystyczna powieść fantasy Terry'ego Pratchetta, dwudziesta część cyklu Świat Dysku, wydana w 1994 r. (polskie wydanie w roku 2004, tłumaczenie: Piotr W. Cholewa).

Głównym bohaterem książki jest najwyższy krasnolud świata - Marchewa Żelaznowładysson. Z pewnym zaskoczeniem dowiaduje się on od ojca, że jest człowiekiem, wychowanym przez krasnoludy. Aby uniknąć kłopotów w dotychczasowym domu, zostaje on wysłany do Ankh-Morpork, gdzie wstępuje do lokalnej Straży Miejskiej. Wspólnie z innymi strażnikami - cynicznym komendantem Samuelem Vimesem, sierżantem Fredem Colonem, oraz Nobby'm Nobsem (szczęśliwym posiadaczem papierów potwierdzających przynależność do rasy ludzkiej) poznaje zawiłości codziennego życia Ankh-Morpork, przywracając przy tym do życia wiele martwych przepisów prawa. W tym samym czasie paru ludzi przywołuje smoka, za pomocą którego chce przejąć władzę w mieście. Marchewa ze swoimi kompanami, oraz przy pomocy pewnego orangutana oraz pewnej (dość otyłej) damy, walczą ze zbrodnią - z pewnością nie obędzie się bez szturchania pośladków.

Garść cytatów z książki:

+++ Błąd Dzielenia Przez Ogórek. Zainstaluj Wszechświat Ponownie I Rebutuj.+++

Bogowie może istnieją, a może nie. Dlaczego więc i tak w nich nie wierzyć? Jeśli to wszystko prawda, to po śmierci trafisz w przyjemne miejsce, a jeśli nie, to przecież nic nie tracisz.

Czasami kurczak jest po prostu ptakiem.

Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach.

Idiotyzm nie jest chorobą zakaźną. Chociaż. Jeśli trzymasz się bandy idiotów, to na pewno sam też zdurniejesz.

Inteligentny to nie to samo co rozsądny. I jest takie powiedzenie, że kto chce kroczyć ścieżką mądrości, w pierwszym kroku musi się stać małym dzieckiem.

JEDEN ODDECH NIGDY NIE WYSTARCZA. ODKRYWASZ, ŻE CHCESZ ZACZERPNĄĆ NASTĘPNY.

JEDŹMY WIĘC I ICH ROZJEDŹMY. HO. HO. HO.

Jeśli ktoś dostatecznie długo obraca się wśród ludzi, przestaje być taki, jakiego sobie wyobrażają, a chce się stać kimś własnym.

(...) jeśli rozcieńczy się kieliszek wina wanną wody, ma się więcej cieczy, ale wciąż tyle samo wina.

Ludzie mogą wierzyć w ograniczoną liczbę rzeczy.

Łatwowierność: posiadanie poglądów na świat, wszechświat i miejsce w nim człowieka, jakie podzielają tylko ludzie prości oraz najwybitniejsi matematycy i fizycy.

Między każdą parą wymiernych chwil istniały miliardy chwil niewymiernych.

Niektórzy ludzie zrobią wszystko dla czystej fascynacji robienia tego. Albo dla sławy. Albo dlatego, że nie powinni.

Niektórzy [obcy] zostali wręcz porwani, gdy przygotowywali porwanie innych obcych, usiłujących porwać jeszcze innych obcych, którzy – wskutek błędnego zrozumienia instrukcji – starali się sformować bydło w kręgi i okaleczyć zboże.

Nie, nie, nie – orzekł Albert [do Śmierci]. – Trzeba w to włożyć trochę życia, panie, bez urazy. To ma być porządny, rubaszny śmiech. Musi... Musi brzmieć tak, jakbyś sikał brandy i srał puddingiem, wybacz mój klatchiański, panie.

Nieważne, jak daleko by człowiek uciekł, zawsze sam siebie dogoni.
Normalność jest tym, czym się ją czyni.

Nuda... Tylko ludzie ją wynaleźli. Jakąż mieli wyobraźnię.

Oprócz bananów, naturalnie. Nie będę przecież trzymał w szufladzie ryb.

Prawdziwa głupota za każdym razem pokona sztuczną inteligencję.

(...) przyjemnie było słuchać głosików bawiących się dzieci, pod warunkiem, że człowiek siadał dostatecznie daleko i nie słyszał, co naprawdę mówią.

Sposobem na nieśmiertelność jest unikanie życia.

Śmierć jest dziedziczna. Dostaje się ją po przodkach.

Świat wierzeń, myślała [Susan]. Całkiem jak ostrygi. Jakiś śmieć wpada do środka, a potem wokół narasta perła.

TAK MYŚLISZ? WEŹ ZATEM WSZECHŚWIAT I ROZGNIEĆ GO NA NAJDROBNIEJSZY PYŁ, PRZESIEJ PRZEZ NAJDROBNIEJSZE SITO, A POTEM POKAŻ MI CHOCIAŻ JEDEN ATOM SPRAWIEDLIWOŚCI, JEDNĄ MOLEKUŁĘ MIŁOSIERDZIA. A JEDNAK... Śmierć machnął ręka. A JEDNAK DZIAŁACIE, JAK GDYBY ISTNIAŁ JAKIŚ IDEALNY PORZĄDEK ŚWIATA, JAK GDYBY BYŁA WE WSZECHŚWIECIE JAKAŚ... JAKAŚ SŁUSZNOŚĆ, WEDŁUG KTÓREJ MOŻNA GO OCENIAĆ.

TO RZECZY, W KTÓRE WIERZYSZ, CZYNIĄ CIĘ CZŁOWIEKIEM.

[Magowie] Uśmiechali się do siebie z zakłopotaniem, jak ludzie, którzy wiedzą, że właśnie byli członkami zespołu synchronicznego robienia z siebie durniów.

Uzyskanie wykształcenia przypominało trochę chorobę przenoszona drogą płciową. Człowiek przestawał się nadawać do wielu zajęć, a potem nachodziła go chęć, by przekazać ją dalej.

Wdziera się pod skórę to życie. To nałóg, który trudno jest rzucić. Jeden oddech nigdy nie wystarcza, odkrywasz, ze chcesz zaczerpnąć następny.

+++ Wszystko Do Czegoś Dąży +++

Zawsze jest czas na jeszcze jedną ostatnią chwilę.