Piekło pocztowe (Świat Dysku, tom XXXIII)

Główni bohaterowie: Moist von Lipwig
Miejsce akcji: Ankh-Morpork
Temat satyry: korporacje, oszustwa finansowe, kolekcjonerstwo
Data wydania oryginalnego: 2004 r.
Data wydania w Polsce: 2008 r.

Piekło pocztowe (ang. Going Postal) – powieść Terry'ego Pratchetta z serii Świat Dysku, wydana w Wielkiej Brytanii 25 września 2004, a w Polsce jesienią 2008 roku. Piekło pocztowe jest pierwszą powieścią Pratchetta nominowaną do nagrody Nebula (w 2005 roku). Utwór – odmiennie niż poprzednie części cyklu – jest podzielony na rozdziały. Każdy z nich jest, na wzór XIX-wiecznych powieści, poprzedzony kilkuhasłową zapowiedzią mających w nim nastąpić zdarzeń. Oryginalny tytuł "going postal" w amerykańskim slangu oznacza bycie wściekłym, zestresowanym z powodu swojej pracy aż do posunięcia się do przemocy; w przypadku tej książki jest to także gra słów: "going postal" może być zinterpretowane jako wyrażenie oznaczające, zgodnie z treścią powieści, "powstawanie poczty".

Fabuła utworu to perypetie Moista von Lipwiga, oszusta i złodzieja, zmuszonego przez Vetinariego, patrycjusza Ankh-Morpork, do zajęcia się będącym w stanie całkowitego upadku urzędem pocztowym. Von Lipwig stara się sprostać temu zadaniu, przy okazji wynajdując filatelistykę, choć na drodze stanie mu groźny konkurent. Głównym tematem satyry jest funkcjonowanie korporacji, dążących wszelkimi środkami do eliminacji konkurencji. Pojawiają się też aluzje do idei wolnego oprogramowania.

Garść cytatów z książki:

Ludzie, którzy pilnują tęczy, nie lubią takich, którzy zasłaniają słońce.

Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.

Powierzam swą duszę dowolnemu bogu, który potrafi ją znaleźć.

Najlepsze przy kołku w serce jest to, że działa nie tylko na wampiry.

Świat był cudownie wolny od ludzi uczciwych, a wspaniale pełen takich, którzy wierzą, że potrafią odróżnić człowieka uczciwego od oszusta.

Wierzę w wolność.[...] A żadna praktyczna definicja wolności nie byłaby zupełna bez wolności przyjmowania konsekwencji. W rzeczy samej, jest to wolność, na której opierają się wszystkie pozostałe.

Człowiek musiał podziwiać sposób, w jaki całkowicie niewinne słowa zostały okaleczone, zgwałcone, pozbawione wszelkiego prawdziwego znaczenia i przyzwoitości, a następnie posłane na ulicę, by pracować dla Reachera Gilta, chociaż „synergicznie” prawdopodobnie każde od początku było dziwką.

Zawsze pamiętaj, że tłum, który oklaskuje twoją koronację, jest tym samym tłumem, który będzie oklaskiwał twoją egzekucję.

– No przecież trzeba nauczyć się chodzić, sir, zanim człowiek spróbuje biegać.
– Nie! Nigdy tego nie mów, Tolliverze! Nigdy! Biegaj zanim zaczniesz chodzić! Lataj zanim zaczniesz pełzać! Ale zawsze naprzód! (...) Wszystko albo nic, Tolliverze!

Moist stracił dalszą część wypowiedzi. Niewinne słowa pływały w niej jak odpadki pochwycone prądem; od czasu do czasu wynurzały się na powierzchnię i machały rozpaczliwie, nim znowu wciągnęło je w głębinę. Dosłyszał kilka razy „tak”, nim utonęło, a nawet „rozłączyć” i „łańcuch zębatki”, ale huczące, techniczne wielosylabowce wzniosły się falą i je pochłonęły.

Po co obiecywać, że zrobi się, co jest możliwe? Każdy może zrobić to, co jest możliwe. Trzeba obiecać, że dokona się niemożliwego, ponieważ czasem niemożliwe staje się możliwe, jeśli tylko znajdzie się właściwy sposób. A gdyby nawet nie, to przynajmniej często udaje się poszerzyć granice możliwości. A jeśli się przegra... No cóż, to przecież było niemożliwe.