Maskarada (Świat Dysku, tom XVIII)

Główni bohaterowie: czarownice z Lancre, Straż Miejska
Miejsce akcji: Lancre, Ankh-Morpork
Temat satyry: opera, Upiór w operze
Data wydania oryginalnego: 1995 r.
Data wydania w Polsce: 2003 r.

Maskarada (ang. Maskerade) - humorystyczna powieść fantasy Terry'ego Pratchetta, wydana w 1996 r. (wydanie polskie Prószyński i S-ka 2003, ISBN 83-7337-428-0). Jest to osiemnasta część długiego cyklu Świat Dysku, zaliczana do podcyklu o czarownicach z Lancre. Przewodnim tematem książki jest opera wraz z działającym w niej upiorem.

Potencjalna kandydatka na czarownicę, Agnes Nitt, mająca głos o niespotykanej skali i możliwościach, zatrudnia się w operze w Ankh-Morpork jako chórzystka. Szukające następczyni Babcia Weatherwax i Niania Ogg ruszają do stolicy, by przekonać ją o zmianie decyzji. W gmachu opery zdarzają się jednak przeróżne wypadki, w które wplątany jest tajemniczy upiór. Starsze czarownice nie ominą kolejnej okazji wpłynięcia na ludzkie losy – przy okazji Babcia zostanie protektorką sztuki operowej – nad rozwiązaniem zagadki zabójstw głowić się będzie także pewnien policjant, nie licząc usiłowań dwóch jeszcze głębiej zakonspirowanych funcjonariuszy straży miejskiej.

Garść cytatów z książki:

– A jednak to kłamstwo. Tak jak to, co ludzie myślą o maskach.
– A jakie jest kłamstwo o maskach?
– Ludzie wierzą, że ukrywają twarze.
– Przecież ukrywają twarze – zauważyła niania.
– Tylko tę, która jest na wierzchu.

Bogowie pomagają tym, którzy sami sobie pomagają.

Czarownice nie funkcjonują w świecie ekonomii pieniężnej.

Człowiek powinien mieć kogoś obok siebie, żeby mu demonstrować, jaki to jest niezależny i samodzielny.

Do sabatu potrzebne są przynajmniej trzy czarownice. Dwie czarownice to tylko kłótnia.

Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.

Jedna z zasad obowiązujących pewien typ architektury budownictwa publicznego głosi, że architektura owa zdarza się tylko od frontu.

Jedyną poza Agnes wartą uwagi śpiewaczką w Lancre była niania Ogg, której podejście do piosenek można określić jako czysto balistyczne: należy wymierzyć głos w koniec zwrotki i ruszać.

Jeśli ludzie koniecznie chcą pouczać innych ludzi, to powinni pamiętać, że inni ludzie też wiedzą to i owo o ludziach.

Krzywa katastrof, panie Kubeł, to to, po czym posuwa się opera. Opera dzieje się dlatego, że zdumiewająca liczba rozmaitych rzeczy nie zdołała się nie udać.

Liczb używają tylko ludzie, którzy próbują wykręcić jakiś numer.

List wewnątrz był napisany na papierze firmowym Opery. Równym, ozdobnym charakterem pisma głosił: Ahahahahaha! Ahahahaha! Ahahaha! STRZEŻCIE SIĘ!!!!! Z wyrazami szacunku Upiór Opery – Co to za człowiek – mówił dalej Salzella – który siada i pisze obłąkańczy śmiech? I te wykrzykniki, zauważył pan? Pięć. Pewny znak, że ten ktoś nosi własne kalesony na głowie.

Ludzie starali się usilnie przekonać ją, że uroda to tylko zewnętrzna forma, liczy się wnętrze – tak jakby jakiś mężczyzna zakochał się kiedyś w parze nerek.

Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.

Muzyka i magia mają ze sobą wiele wspólnego. Na przykład obie są na „m”.

Na tym polega główna zaleta czarnych ubrań – ubierając się na czarno, można udawać każdego. Matka Przełożona czy Madame, to tylko kwestia stylu. Wszystko zależy od detali.

Niania dobrze żyła z ludźmi. Potrafiłaby nawet posąg skłonić, by wypłakał się jej na ramieniu i opowiedział, co naprawdę myśli o gołębiach.

Nic nie stymuluje magicznych nerwów bardziej od uczucia niedopasowania.

Nienawiść jest siłą przyciągającą – to po prostu miłość odwrócona plecami.

Powtórz to jeszcze raz i słuchaj tego co mówisz!

Przedstawienie musi trwać.

Przepuśćcie mnie! Jestem wścibską osobą!

Trzy, to naturalna liczba dla czarownic.

Widzi pan, ser przynosi pieniądze. Opera nie. Opera to coś, na co się pieniądze wydaje.

Wszyscy nosimy maski, takie czy inne.

Zmarli nie są zbyt rozmowni. Z zasady.