Kapelusz pełen nieba (Świat Dysku, tom XXXII)

Główni bohaterowie: Tiffany Obolała
Miejsce akcji: Kreda
Temat satyry: baśnie, dojrzewanie
Data wydania oryginalnego: 2004 r.
Data wydania w Polsce: 2005 r.

Kapelusz pełen nieba (ang. A Hat Full of Sky) - humorystyczna powieść fantasy Terry'ego Pratchetta, wydana w 2004 r. (oryginalne ISBN 0-385-60736-9). Polskie wydanie ukazało się w sierpniu 2005 w tłumaczeniu Doroty Malinowskiej-Grupińskiej, z pominięciem oryginalnej chronologii cyklu (po Bogowie, honor, Ankh-Morpork zamiast po Monstrous Regiment). Jest to trzydziesta druga część cyklu Świat Dysku i trzecia książka z tej serii skierowana do młodszych czytelników. Powieść ta jest drugą częścią podcyklu o Akwili Dokuczliwej (w oryginale: Tiffany Aching), małej czarownicy (pierwsza to Wolni Ciutludzie).

Garść cytatów z książki:

Pierwsze co rzuciło się w oczy Akwili, gdy spoglądała na ich gościa, to że dziewczyna wszędzie nosi biżuterię. Potem dowiedziała się, że gdy przebywało się choć chwilę w jej towarzystwie, nieustannie trzeba było odczepiać bransoletkę od wisiora lub (co kiedyś naprawdę się zdarzyło, choć nikt nie wiedział jak) kolczyk od łańcuszka zdobiącego kostkę.(...) Większość tego, co na sobie nosiła, miała dzięki mocom magicznym chronić ją przed różnymi rzeczami, ale nie znalazła jak dotąd żadnego amuletu, który uchroniłby ją przed tym, że wyglądała cokolwiek głupio

Szczęśliwi ludzie, potraficie zamknąć swe umysły na nieskończoność zimnych głębi wszechświata. Macie to co nazywacie... nudą? To najrzadszy talent we wszechświecie!
o Postać: Współżycz

To zawsze zaskakujące, gdy uświadomimy sobie, że podczas gdy my przyglądamy się innym i myślimy o nich, mając się za mądrzejszych i rozumniejszych, oni też przyglądają się nam i myślą o nas.

– (...) Jestem przerażony od stóp do głów.
– Dlaczego?
– Ponieważ przyglądam się cieniom, panie Rozbóju – odparł Wojtek. – Słońce się przesuwa. Zachodzi.
– Ze słońcem tak bywa... – zaczął Rozbój.
– Nie. Nie rozumie pan. Mówię panu właśnie, że to nie jest słońce prawdziwego świata. To jest słońce jej duszy.

Wy, ludzie, tak wspaniale potraficie ignorować rzeczywistość. Jesteście prawie ślepi i prawie głusi. Patrzycie na drzewo i widzicie... tylko drzewo, roślinę. Nie dostrzegacie jego historii, nie czujecie, jak płyną w nim soki, nie słyszycie wszystkich owadów, które żyją w pniu, nie znacie chemii jego liści, nie widzicie tysięcy odcieni zieleni, delikatnych ruchów zwracania się ku słońcu, prawie niedostrzegalnego rośnięcia...