Czarodzicielstwo (Świat Dysku, tom V)

Główni bohaterowie: Rincewind
Miejsce akcji: Ankh-Morpork, Skund, Klatch
Temat satyry: Apokalipsa, czarodzieje
Data wydania oryginalnego: 1988 r.
Data wydania w Polsce: 1997 r.

Czarodzicielstwo (ang. Sourcery) - humorystyczna powieść fantasy Terry'ego Pratchetta, wydana w 1988 r. W Polsce książka ukazała się po raz pierwszy w 1997 r. nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka (ISBN 83-7469-021-8). Jest to piąta część długiego cyklu Świat Dysku, zaliczana do podcyklu o Rincewindzie.

Na Dysku pojawił się Czarodziciel - potężny mag będący zarazem źródłem magii, który zamierza podporządkować cały Dysk swoim kolegom po fachu. Przeszkodzić mu w tym próbują mag-nieudacznik Rincewind, córka Cohena Barbarzyńcy, Conena oraz Nijel Niszczyciel.

Garść cytatów z książki:

– A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć.

Bagaż można opisać jako skrzyżowanie walizki z maniakalnym mordercą.

Bagaż ochraniał swojego właściciela. Trudno byłoby opisać jego stosunek do reszty stworzenia, zacząć jednak można od określenia „piekielna złośliwość”, a potem posuwać się dalej.

Bagaż potrafił stać nieruchomo w taki sposób, że wydawało się to jeszcze straszniejsze, niż kiedy się poruszał.

Bagaż przyczaił się pod stołem i mag był mu za to wdzięczny. Zwykle w lokalach przynosił wstyd, gdyż przysuwał się do pijących i zmuszał ich, żeby karmili go chrupkami.

Bagaż zacisnął wieko w wyrazie posępnej determinacji. Zwykle niewiele chciał od świata – jedynie całkowitego wymarcia wszelkich innych form życia.

– Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.

Gdyby porażka nie znała kary, sukces nie byłby nagrodą.

Gniew to emocja, a do emocji potrzeba gruczołów. Z gruczołami Śmierć właściwie wcale nie miał do czynienia i naprawdę musiał się namęczyć, żeby się porządnie rozgniewać.

Jednak są ludzie, którzy nie wierzą, by dzieci były do końca ludźmi. Sądzą, że w stosunku do nich funkcjonowanie zwykłych dobrych manier ulega zawieszeniu.

Ma ona nogi syreny, sierść żółwia, tudzież zęby kaczki, a także skrzydła węża.

– Jak daleko musimy dotrzeć, żeby być bezpieczni? – spytała Conena. Rincewind zaryzykował spojrzenie za mur.
– Interesujący problem filozoficzny – stwierdził. – Dotarłem już daleko, a nigdy nie byłem bezpieczny.

Niby tak, ale moja matka uciekła, zanim się urodziłem.

Nie istnieje metafora dla sposobu, w jaki Wielki A'Tuin, żółw świata, porusza się poprzez galaktyczną noc. Kiedy ktoś ma dziesięć tysięcy mil długości, skorupę poznaczoną kraterami meteorów i przyprószoną lodem komet, nie może być rozsądnie porównany do nikogo prócz siebie.

NIE MA NADZIEI NA PRZYSZŁOŚĆ. JESTEM TYLKO JA (Śmierć)

Nie miał nic, ale to już było coś, a teraz mu to odebrano.

– Nie polecę na tym, mam lęk gruntu!
– Chciałeś powiedzieć – lęk wysokości, poza tym nie bądź głuptasem!
– Wiem co chciałem powiedzieć, to grunt zabija!

Niektórzy sądzą, że to paranoja. Mylą się. Paranoicy tylko myślą, że wszyscy chcą ich dopaść. Magowie to wiedzą.

– Szybko! Musisz pójść ze mną – rzuciła. – Grozi ci wielkie niebezpieczeństwo!
– Dlaczego?
– Bo cię zabiję, jeśli nie pójdziesz.

– Tak... Ale jednak przeżyłem, prawda? Mam do tego talent. Spytaj kogokolwiek. Jestem nałogowcem.

Talent określa co człowiek robi, nie określa, kim człowiek jest.(...) Kiedy wiesz, kim jesteś, możesz dokonać wszystkiego

W wannie historii prawdę trudniej jest utrzymać niż mydło, i o wiele trudniej znaleźć...